Spadają przychody Bet-at-home. Winna polska ‘czarna lista’

Operator twierdzi, że przychody za I półrocza 2018 r. odnotowały ogromny spadek po tym, jak Polska nałożyła zakaz na operatorów zagranicznych w lipcu 2017r.

Operator notowany na giełdzie we Frankfurcie, który znajduje się na liście domen zakazanych w Polsce od nieco ponad roku, powiedział, że jego przychody brutto z gier w I kwartale roku wyniosły 66,6 miliona euro, czyli 13% mniej niż w tym samym okresie w 2017 roku.

W oświadczeniu stwierdzono, że przychody z gier spadły o 13% rok do roku do 1,5 mld €. EBITDA w wysokości 11,0 mln € spadła w stosunku do ubiegłorocznej wartości 17,4 mln €, częściowo z powodu wysokich kosztów marketingowych podczas mistrzostw świata 2018.

Bet-at-Home z siedzibą w Dusseldorfie powiedział, że główną przyczyną spadku przychodów z zakładów bukmacherskich brutto i gier były działania blokujące, które od lipca 2017 r. wykluczyły zagranicznych operatorów zakładów bukmacherskich w Polsce. Te „są uznawane za naruszenie europejskiego prawodawstwa”, jak twierdzi BAH.

Firma była jedną z pierwszych firm, które pojawiły się na „czarnej liście” w Polsce na początku lipca 2017 r., a trzy miesiące po wprowadzeniu ustawodawstwa uniemożliwiło nielicencjowanym firmom oferowanie usług hazardowych polskim obywatelom.

Ustawodawstwo wprowadziło strukturę licencjonowania i ogromny 12% podatek obrotowy. W tym czasie Stowarzyszenie Gier Hazardowych (RGA) stwierdziło, że „ramy fiskalne nie są możliwe do zrealizowania. Dopóki się to nie zmieni, niewielu operatorów zdobędzie licencje w Polsce „.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.