Pozytywne zmiany na Słowacji

Rząd Słowacji od 1 marca 2019 zamierza wprowadzić nowe regulacje, które otworzą rynek dla zagranicznych operatorów. Projekt, który ma zastąpić obowiązujące prawodawstwo z 2005 r. obecnie jest badany przez Komisję Europejska w celu sprawdzenia zgodności z konstytucją. Jest to standardowa trzymiesięczna procedura.

Słowacja podobnie jak Polska posiada prowadzi „czarną listę” zakazanych domen hazardowych. Obecnie jest ich ponad 200, a w tym takie uznane marki jak Bet365 i 888. Działalność kasyn i pokera online pozostaje pod monopolem państwowej loterii narodowej TIPOS.

[quote style=”1″ ]”Państwo zaczęło blokować nielegalne firmy, ale to był dopiero pierwszy krok: teraz przychodzą drugie, jasne zasady dla wszystkich – każdy, kto chce oferować gry kasynowe online, będzie mógł to zrobić, jeśli spełnią określone warunki.”[/quote] – powiedział Peter Papanek, szef Związku Firm Bukmacherskich Republiki Słowackiej.

Papanek dodaje –

[quote style=”1″ ]”Doświadczenia z zagranicy pokazują, że jeśli państwo chce interweniować przeciwko uchylaniu się od opodatkowania i nielegalnemu uprawianiu hazardu, musi przejść przez liberalizację rynku i ustanowienie uczciwych warunków, między innymi, aby zmotywować operatorów do legalnej działalności. Nielegalne firmy tracą zatem motywację do obchodzenia przepisów, a państwo, oprócz dochodów, zyskuje również pewność ochrony konsumenta”.[/quote]

W swoim oświadczeniu Ministerstwo Finansów Słowacji, które będzie odpowiedzialne za hazard, stwierdziło, że chce „złagodzić ograniczenia w dostępie do rynku gier hazardowych w Internecie”. Firmy mające bazę na Słowacji lub w innym państwie UE mogą ubiegać się o licencję. Podatek będzie wynosił 23% przychodów brutto z gier (tzw. GGR, ang. Gross Gambling Revenue – suma wpłaconych przez uczestników gier środków pomniejszona o wypłaty wygranych).

Władze słowackie stwierdziły, że są inspirowane przez kraje europejskie, które wprowadziły w ostatnich latach nowe regulacje hazardowe, takie jak Dania, Szwecja, Rumunia i Czechy.

A może teraz czas na Polskę?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.