Dwa projekty na legalizację hazardu?

Koalicjant PiS, Polska Razem zapowiada zmiany w ustawie o grach hazardowych. Restrykcyjne przepisy miałyby zostać złagodzone, szara strefa ujarzmiona, a budżet zasilony miliardami złotych podatku. Okazuje się jednak, że projekt Jarosława Gowina został przygotowany bez konsultacji z legalnie działającymi zakładami bukmacherskimi. Poza tym nie jest jedyny.

Lider Polski Razem, Jarosław Gowin zapowiedział złagodzenie ustawy hazardowej. Skorzystać miałyby zakłady bukmacherskie i licencjonowane firmy organizujące rozgrywki w pokera. Projekt zakłada zmianę stawki podatkowej dla zakładów sportowych z 12 na 20 proc., ale pomniejszone o wypłatę wygranych. Bukmacherzy bez polskiej licencji byliby blokowani.

Dzięki temu budżet miałby zostać zasilony nawet 10-krotnie większymi wpływami na cele społeczne, wspieranie sportu młodzieżowego i na walkę z uzależnieniem od hazardu. Z kolei firmy oferujące zakłady zyskałyby możliwość legalnej działalności i reklamy.

Przedstawiciele legalnie działających firm przychylnie patrzą na propozycje zmian. Jest jednak jedno „ale”. Jak mówi w rozmowie z Rzeczpospolitą Mateusz Juroszek, prezes STS, nadal nie przedstawiono gotowych zapisów projektu. A sposób jego powstawania budzi niepokój branży. Wygląda na to, że pomysłów nie konsultowano z żadnym legalnym przedstawicielem branży, a tylko z Europejskim Stowarzyszeniem Gier i Zakładów (EGBA), które działa w szarej strefie. (Według informacji redakcji E-PLAY projektu ustawy zwyczajnie nie ma! Przedstawione zostały jedynie jego założenia, a prace nad dokumentem dopiero będą trwać. Ich zakończenie planowane jest najwcześniej na koniec wakacji)

Juroszek podkreśla, że firmy działające w szarej strefie, a więc na niekorzyść polskiej gospodarki, powinny zapłacić dodatkowe „wkupne”, by stać się legalnymi. Być może tak też się stanie. Okazało się bowiem, że projekt Gowina nie jest jedynym. Własną, kompleksową wersję zmian w ustawie hazardowej przygotowuje już Ministerstwo Finansów. Ma zostać przedstawiona w ciągu najbliższych tygodni.

Według informacji podanych przez Krzysztofa Stanowskiego założenia projektu nie są tak korzystne jak wszystkim się wydaje. Jednym z zapisów jest konieczność zapłaty przez firmy bukmacherskie zaległego podatku za okres 6 lat na wzór modelu rumuńskiego. Przypomnijmy, że redakcja E-PLAY informowała już od kilku miesięcy, że polski ustawodawca bardzo poważnie rozważa wprowadzenie rozwiązań podobnych jak w Rumunii. Oprócz tego wymogiem ma być również skasowanie całej bazy danych graczy! Oznacza to konieczność rejestrowania się od nowa u każdego bukmachera. Nie da się ukryć, że te rozwiązania nie są zbyt atrakcyjne dla zagranicznych podmiotów. Pytanie tylko, które z tych zapisów trafiły do projektu Gowina, a które do propozycji Ministerstwa Finansów? W najbliższych dniach wszelkie wątpliwości powinny zostać rozwiane. Według jednego z współautorów propozycji Bartłomieja Orła, Polska Razem takich rozwiązań nie przewiduje.

Źródło: Fakt/Rzeczpospolita/własne

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.