Powroty lig to powrót do normalności?

Już w najbliższy weekend wracają rozgrywki Bundesligi, w kolejnych tygodniach planowane są odmrożenia kolejnych rozgrywek piłkarskich. Dla firm bukmacherskich to bardzo długo wyczekiwana wiadomość.

Wśród lig, które najszybciej planują wznowienie rozgrywek jest wspomniana Bundesliga (16 maja), Ekstraklasa (29 maja, przy czym wcześniej odbędą się zaległe ćwierćfinałowe mecze Pucharu Polski), Dania (29 maja), Serbia (30 maja) i Portugalia (4 czerwca). Sezon oficjalnie zakończyły już Ligue 1 i Eredivisie, podobnie stanie się zapewne w Belgii i Szkocji. Dla rynku bukmacherskiego niezwykle istotne są informacje na temat La Liga, Serie A i Premier League. Na ten moment wydaje się że największe szanse na wznowienie mają rozgrywki hiszpańskie i angielskie, trudno natomiast wyrokować cokolwiek odnośnie ligi włoskiej. Duża niepewność dotycząca przyszłości tego sezonu wspomnianych trzech lig nie jest korzystna dla bukmacherów, z uwagi na fakt, że wraz z Bundesligą i Ekstraklasą generują one największy obrót na zakładach piłkarskich.

Powrót innych rozgrywek z pewnością częściowo zrekompensuje starty z wszystkich niedokończonych, z uwagi na fakt dużej tęsknoty graczy za możliwością obstawienia realnych i nieegzotycznych lig piłkarskich, niemniej jednak z uwagi na mniejszą popularność m.in. Superligaen i trudniejszą dostępność stream’ów oraz brak pokazywania spotkań w kanałach telewizji sportowej wygenerowane obroty nie będą w pełni satysfakcjonujące.

W tym momencie niewiele wiadomo o konkretnych planach wznowienia sportów amerykańskich (NBA, NHL), a te zawsze cieszyły się dużym zainteresowaniem wśród graczy bukmacherskich. Prawdopodobnie jeszcze kilka miesięcy potrwa przerwa związana z nieodbywaniem się meczów czołowych lig siatkarskich i koszykarskich, podobnie sytuacja może wyglądać z hokejem na lodzie.

Ta niepewność dotyczy także turniejów tenisowych cyklów ATP i WTA, które nie będą rozgrywane przynajmniej do końca lipca. Chociaż pojawiły się już pierwsze nieśmiałe próby zamienników, czego przykładem może być pokazowy turniej w West Palm Beach na Florydzie z udziałem Huberta Hurkacza to trudno prognozować by zainteresowanie zakładami na mecze tenisowe choćby w części wróciło do normy.

Na tę chwilę najbardziej optymistycznie sytuacja wygląda dla miłośników obstawiania piłki nożnej. W obecnych czasach prognozowanie czegokolwiek graniczy z cudem, wydaje się jednak, że o przynajmniej częściowym powrocie do stanu rynkowego sprzed pandemii możemy myśleć dopiero we wrześniu. Jeżeli bralibyśmy pod uwagę jedynie czynniki sportowe…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *